Proste i pyszne talarki ziemniaczane

Mama poprosiła Flika, żeby jej pomógł z przygotowaniu obiadu. A będą nie lada pyszności! Taty nie ma w domu, bo jest Święto Szafirowej Rosy i wyjechał na zbiór jagód.

Flik uwielbia ziemniaczane talarki, więc mama zgodziła się, żeby je dziś razem przygotowali. 

Teraz Flik ma przed sobą bardzo ważne zadanie: trzeba obrać ziemniaki! 

To żmudna praca! Chłopiec się nie zraża i ziemniak za ziemniakiem ląduje w misce z wodą. 


Przy krojeniu trochę pomaga mama, bo ona wie najlepiej, jakiej grubości powinny być plasterki.
„Widzisz te talarki, Filiku? Muszą być cienkie jak płatki kwiatów, które babcia zbierała o świcie” – szepnęła mama, wrzucając ziemniaki na rozgrzany olej z orzechów bukowych.
„Babcia zawsze powtarzała mi najważniejszą rzecz: nigdy nie wrzucaj ich wszystkich naraz. Każdy plasterek musi mieć swoje miejsce i oddech na patelni. Jeśli je stłoczysz, stracą humor i zamiast chrupać jak jesienne liście, będą smutne i miękkie. Cierpliwość to przyprawa, której nie znajdziesz w szafce, a bez niej nawet najsłodszy ziemniak nie nabierze złocistego blasku”.

Najlepszy sposób na najpyszniejsze talarki (tak powiedział Flik)

Obierz kilogram ziemniaków, a potem dokładnie je umyj.

Trzeba je pokroić na plasterki, każdy nie powinien być grubszy niż 3 milimetry. W tym najlepiej pomaga mama.

Plasterki ziemniaków przełóż do dużej miski, i dodaj do nich 1 łyżkę soli, 1 łyżeczkę czosnku granulowanego, 1 łyżeczkę słodkiej mielonej papryki, pół łyżeczki mielonego pieprzu i pół łyżeczki przyprawy curry.

Możesz też dodać łyżkę ulubionych suszonych ziół.

Wszystko bardzo składnie wymieszaj.

Na dużą patelnię wlej tyle oleju, żeby na dnie była warstwa o grubości 2 milimetrów.

Rozgrzej olej i przełóż ziemniaki na patelnię.

Smaż, mieszając od czasu do czasu, aż talarki się zarumienią, i będą miękkie w środku.

A potem zjedz z apetytem, popijając kefirem albo maślanką!

Smacznego!




Komentarze