Kiedy słońce dopiero zaczynało przeczesywać złotymi palcami gęstwinę paproci, Wiewiórka Basia była już dawno na nogach. Jej ruda kita lśniła, a skórzana torba spoczywała pewnie na boku. Dziś Basia miała misję specjalną.
W jej torbie szeleścił niezwykły list – zwinięty płat brzozowej kory, przewiązany pajęczą nicią, która mieniła się kolorami tęczy. Nadawcą był sędziwyThalendir, a adresatem... no właśnie, to była zagadka.
- „Dla tego, kto pierwszy usłyszy śpiew budzącej się olchy” - przeczytała Basia pod nosem, balansując na sprężystej gałęzi modrzewia. - Bardzo pomocne, Thalendirze, doprawdy! - fuknęła, niezadowolona. Ale mimo to od razu ruszyła w drogę.
Basia nie lubiła marnować czasu na zagadki, ale kochała wyzwania. Przemknęła nad polaną, gdzieBaryłkajeszcze głośno chrapał, wtulony w futro siostryIskry. Przeskoczyła też nadTukiem, który właśnie wystawiał nos ze swojej sypialni w dziupli starej sosny, mrużąc oczy przed blaskiem dnia.
Nagle, wysoko nad Srebrzystym Strumieniem, usłyszała cichy dźwięk. To nie był wiatr, ani plusk wody. To było delikatne drżenie drewna, jakby drzewo przeciągało się po długim śnie.
Wysoko, na konarze starej olchy siedział Zefir. Miał przymknięte oczy i dłonią gładził korę, jakby czegoś słuchał.
- Zefir! - pisnęła Basia, lądując na gałęzi, co sprawiło, że zamyślony Zefir prawie spadł z wrażenia. - Słyszysz to?
- Śpiewa... - szepnął Zefir, nie gniewając się na nagłe wtargnięcie. - Stara olcha właśnie się obudziła.
Basia z profesjonalną dumą sięgnęła do torby i podała mu brzozowy zwitek.
- W takim razie to dla ciebie. Ekspresowa przesyłka od mędrca Thalendira. Nawet Sztafeta nie wie, co jest w środku, ale skoro to od niego, to pewnie coś ważnego.
Zefir odebrał list z szacunkiem, a Basia, nie czekając na podziękowania, machnęła puszystym ogonem i już jej nie było. Miała jeszcze do doręczenia paczkę od Abei dla cioci Aurieli i czuła, że jeśli nie przyspieszy, to gołąb Maciek przegoni ją w dzisiejszym rankingu szybkości. A na to Basia, honorowa listonoszka, pozwolić sobie nie mogła!
Komentarze
Prześlij komentarz