Gdzieś na najwyższej półce w spiżarni, pod grubą warstwą kurzu i zapomnienia, stał dzbanek. Auriela kupiła go lata temu od wędrownego handlarza, który przysięgał na wszystkie skarby świata, że to naczynie ma duszę. Wtedy tylko się uśmiechnęła, a dzbanek, pośród innych zakupów, trafił w ciemny kąt spiżarni i został tam... aż do dzisiaj.
Robiąc wiosenne porządki, Auriela sięgnęła głęboko pod sufit i poczuła pod palcami chłodne, choć szorstkie od pyłu szkło.
— No tak, szafirowy wędrowiec — mruknęła, ściągając go na dół.
Poświęciła mu sporo czasu. Myła go delikatnie, polerowała lnianą ściereczką, aż szafirowe szkliwo zaczęło odbijać promienie popołudniowego słońca, a złote wzory przepięknie lśniły. Kiedy dzbanek wyglądał, jakby został odlany z kawałka nieba, Auriela postawiła go dumnie na środku dębowego stołu. Sama przygotowała sobie filiżankę gorącej herbaty z pokrzywy i usiadła, by odetchnąć.
I wtedy wydarzyło się coś, co sprawiło, że o mało nie upuściła łyżeczki. Dzbanek lekko zadrżał, i dolna połowa zalśniła jak złoto. A potem, bez żadnej pomocy, lekko i z gracją, uniósł się nad blat stołu.
Auriela wstrzymała oddech, gdy naczynie płynnie przechyliło się nad jej filiżanką. Z jego dzióbka popłynął cieniutki, lśniący strumyk najczystszego, złocistego miodu.
Dzbanek, po latach zapomnienia, postanowił podziękować za odzyskany blask w najsłodszy możliwy sposób.
Kilka dni później, gdy Auriela spotkała na leśnej ścieżce Abeję, która akurat wracała z pasieki z koszem pełnym świeżych plastrów, nie mogła powstrzymać figlarnego uśmiechu.
- Wiesz, Abejo - zażartowała, mrugając - chyba Twój miód ma teraz poważną konkurencję! Mój nowy, szafirowy lokator uznał, że moja herbata nie może być gorzka i sam dba o jej słodycz. Chyba już nie muszę Cię tak często odwiedzać w Złotej Pasiece!
Śmiech obu elfek niósł się długo między drzewami, a mały miś Baryłka, słysząc te nowiny, tylko czujnie uniósł nos, zastanawiając się, czy ten szafirowy dzbanek potrafi też wyczarować jagody... 😉🐻🍯
Auriela uśmiechnęła się do swoich myśli. Już wiedziała, że jej podwieczorki nigdy nie będą już takie same.



Komentarze
Prześlij komentarz