Wiosenny deszcz w Lesie z Mchu i Paproci uderzył gwałtownie, zamieniając ścieżki w srebrzyste potoki. Mały Fenris próbował naciągnąć kapturek głębiej na czoło, prychając pod nosem za każdym razem, gdy kropla spadła mu na czubek nosa.
- Clover, chodźmy już do mamy! Tu jest mokro i zimno! - zawołał.
Clover jednak ani drgnęła. Stała na środku ścieżki, patrząc z zachwytem na wielką kałużę, która utworzyła się między korzeniami paproci. Kucnęła, ignorując błoto na sukience, i wskazała paluszkiem na wodę.

- Spójrz, Fenrisie! - szepnęła. - Widzisz te bąble? One wyglądają jak małe, szklane domki, które deszcz buduje na wodzie.
Fenris przykucnął obok niej, zaciekawiony. Na powierzchni wody faktycznie wyrastały pękate bańki, które płynęły chwilę z prądem, zanim pękły z cichym mlaśnięciem.
- Ambroży Pukawka mówił mi kiedyś - kontynuowała Clover, a jej głos brzmiał niemal tak poważnie jak głos mędrca Thalendira - że kiedy deszcz „buduje domy” na wodzie, to znaczy, że nigdzie się nie wybiera. Chce u nas zostać na dłużej.
Fenris spojrzał na siostrę wielkimi oczami.
- To znaczy, że nie musimy już biec?
- To znaczy, że powinniśmy się zatrzymać - odparła Clover, uśmiechnięta. - Ambroży uczył, że deszcz to nie przeszkoda, tylko czas na cierpliwość. Skoro on postanowił u nas zamieszkać na kilka godzin, my też możemy „zamieszkać” w tej chwili. Zobacz, Fenrisie, te bąble to najpiękniejsza biżuteria Lasu. Jeśli przestaniesz uciekać przed każdą kroplą, zauważysz, że deszcz wcale nie jest zły. On po prostu karmi nasz Las.

0 Komentarze
Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿☀️