Tinsel maluje

Kiedy Tinsel szuka inspiracji, idzie na spacer. Przygląda się bajkowym kwiatom, trawom i drzewom. Patrzy w niebo by podejrzeć ptaki, ze skupieniem ogląda motyle i owady. 
Las w Krainie Mchu i Paproci dostarcza tylu inspiracji!

Dziś rano dziewczyna wyruszyła do sklepiku pana Thalo po nowe farby i płótno.

Sklepik, wciśnięty między pochylone kamieniczki, pachniał terpentyną i magią. Pan Thalo – elf o oczach w kolorze ultramaryny i  wiecznie umazanych farbami palcach – nie był zwykłym sprzedawcą. Krzątał się wśród sztalug z pędzlem wetkniętym w potargane włosy, mrucząc pod nosem zaklęcia.
Gdy Tinsel poprosiła o płótno, elf wyciągnął arkusz tak gładki i biały, jakby utkał go z pierwszego zimowego szronu. Do tego dołożył paletę farb.

Tinsel opuściła sklep z paczką pod pachą, czując, że dzisiejsze dzieło nie będzie tylko obrazem, ale kawałkiem duszy uwięzionym w kolorze. 


Wciąż żyje legenda o Flowenie Świetlistym Pędzlu – Praprapradziadku Tinsel .
Flowen nie był zwykłym elfem; był nadwornym malarzem Najwyższej Rady, a jego pracownia mieściła się w kamiennej wieży na Zamku. Do dziś w rodzinie Tinsel wszyscy żartują, że nie używał farb, lecz chwytał w słoiki poranną mgłę, blask spadających gwiazd i szmaragdowy szept mchu, by potem przelewać je na płótna z tkanego światła.
Mówi się też, że Praprapradziadek  nie używał zwykłych pigmentów, a jego farby powstawały z pyłku spadających gwiazd, soku z mitycznych owoców i błękitu najgłębszych jezior.
Choć minęły wieki, ten sam magiczny żar płynie teraz w żyłach Tinsel.
Gdy bierze ona pędzel do ręki, nie tylko maluje – ona opowiada historie, których nie da się ubrać w słowa . W każdym jej pociągnięciu widać tę samą lekkość i wrażliwość, którą zachwycał się niegdyś elficki dwór. 
Tinsel odziedziczyła po Flowenie dar „widzenia sercem”, sprawiając, że to, co niewidoczne dla oczu, staje się najpiękniejszym kolorem na jej obrazach.
Talent w ich rodzinie to nie tylko sprawna ręka, to czysta magia, która pozwala Tinsel kontynuować dziedzictwo dziadka, malując świat w barwy radości i elfickiej tajemnicy.


Komentarze