Świeży śnieg, który spadł nocą, otulił cały las puszystą pierzyną, a każde drzewo wyglądało, jakby wróżki ubrały je w srebrne koronki.
Ciocia Auriela, nim jeszcze słońce na dobre rozgościło się nad horyzontem, wyciągnęła z szopy stare, drewniane sanki.
Wyprawa do miasteczka po zapasy była czystą przyjemnością. Płozy miękko sunęły po białym puchu, wydając ledwie słyszalny chrzęst. Powietrze było mroźne i rześkie, pachniało czystością i nadchodzącym dniem.
Auriela, otulona w ciepły płaszcz, mijała oszronione krzewy dzikiej róży, które wyglądały jak koralowe klejnoty zatopione w cukrze.
Gdy wróciła do swojej ciepłej chatki, z policzkami czerwonymi od mrozu, od razu zabrała się do pracy. Najpierw przygotowała gęsty, pożywny koktajl z mrożonych jagód i miodu, by nabrać sił, a potem postawiła na ogniu ciężką patelnię.
Zapach smażonej cebulki i soczystych pomidorów szybko wypełnił kuchnię, mieszając się z aromatem świeżo parzonych ziół. Jajecznica skwierczała wesoło, gdy w drzwiach stanęła Miriol.
– W samą porę, kochanie! – zawołała ciocia, stawiając parujące talerze na stole.
Siedziały blisko siebie, ciesząc się ciepłem domowego ogniska. Miriol z apetytem zajadała śniadanie, a ciocia, patrząc przez okno na wirujące za szybą płatki śniegu, uśmiechnęła się do wspomnień.
– Wiesz, Miriol, ten dzisiejszy śnieg przypomniał mi zimę z moich dziecięcych lat – zaczęła Auriela, a jej głos stał się miękki i tajemniczy. – Byłam wtedy małą elfką, niewiele większą od tego krzesła.
Pewnego ranka śnieg zasypał naszą wioskę aż po same dachy! Nie mogliśmy otworzyć drzwi, więc tata wystawił mnie przez małe okienko na poddaszu.
Pamiętam, że zamiast się bać, zaczęłam kopać tunele w tym białym puchu. Budowałam całe podziemne miasta, a inne dzieciaki dołączały do mnie, dopóki pod śniegiem nie powstał labirynt łączący wszystkie domy. Cały dzień odwiedzaliśmy się nawzajem, biegając pod śnieżną skorupą, a dorośli podawali nam przez okna gorące pierniczki. Myśleliśmy wtedy, że świat na górze zniknął, a my jesteśmy królami lodowego królestwa.
Miriol słuchała z szeroko otwartymi oczami, zawieszając widelec w powietrzu. Historia cioci sprawiła, że zwyczajny śnieg za oknem wydał się jej jeszcze bardziej magiczny.
A po południu wybierały się razem do babci Etty i dziadka Sylwiona.
Składniki na jajecznicę z pomidorami:
1 duża cebula
1 duży miąższysty pomidor
1 łyżka masła
6 dużych jajek
posiekany szczypiorek
sól i pieprz do smaku
Jak przygotować:
Najpierw obierz cebulę i pokrój ją w małą kostkę.
Rozgrzej masło na patelni i wrzuć cebulę, troszkę ją posól i niech się smaży aż do zeszklenia.
Wtedy do cebuli dorzuć pokrojonego pomidora i smaż przez 5 minut na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu.
Na koniec wbij jajka, dopraw całość solą i pieprzem, i mieszając smaż do uzyskania pożądanego efektu.
Przed podanie posyp posiekanym szczypiorkiem.







Komentarze
Prześlij komentarz