Wiosenne słońce zazwyczaj skłaniało Idril do zbierania jasnych ziół, ale tego ranka spojrzała w lustro i pomyślała: „A gdybym tak stała się zagadką?”.
Wyjęła ze spiżarni flakonik z wyciągiem z Nocnej Paproci Gwieździstej. To roślina o niezwykłej mocy – potrafi zmienić kolor wszystkiego, czego dotknie, w głęboką, aksamitną czerń nocy.
Idril przygotowała płukankę, a potem, używając rozgrzanych gałązek leszczyny, misternie zakręciła swoje proste zazwyczaj pasma w kaskadę sprężystych loków.
Kiedy skończyła, z lustra patrzyła na nią zupełnie inna osoba. Tajemnicza, nieznajoma postać o włosach czarnych jak skrzydło kruka. Z tafli patrzyła na nią nieznajoma – elfka o oczach zielonych jak młody mech, ale z fryzurą tak czarną i skręconą w sprężyste loki, że wyglądała jak leśna boginka, która właśnie uciekła z krainy snów..
Z psotnym uśmiechem na ustach pobiegła na skraj polany, gdzie Aarien, Strażnik Lasu, właśnie kończył swój obchód. Stanęła na ścieżce, osnuta złotymi promieniami zachodzącego słońca.
Aarien zatrzymał się gwałtownie. Jego drewniany łuk z cichym stukotem upadł na miękki mech.
– Dzień dobry, szlachetna nieznajoma. Czy szukasz drogi do wioski? – zapytał z pełną powagą, nie spuszczając wzroku z leśnej ścieżki.
Idril wybuchnęła śmiechem.
– Aarienie! Naprawdę własna narzeczona wydaje Ci się obcą osobą tylko dlatego, że noc zagościła na jej głowie?
Biedny Aarien aż potarł czoło. Podszedł bliżej, ujął jej dłoń i dopiero gdy spojrzał głęboko w te same, kochające oczy, na jego twarzy pojawiła się ulga zmieszana z zachwytem.
– Idril... Na wszystkie paprocie świata! Myślałem, że las płata mi figle. Wyglądasz... nieziemsko. Choć przyznam, że serce mi zadrżało, bo bałem się, że ta piękna nieznajoma każe mi zapomnieć o mojej Idril.
Śmiali się z tego całe popołudnie. Na szczęście Idril wiedziała, że sok z Gwieździstej Paproci znika po kąpieli w źródlanej wodzie z dodatkiem soku z cytryny. Wieczorem znów była „swoją” Idril, ale Aarien do dziś przysięga, że przez chwilę widział w lesie najpiękniejszą tajemnicę świata.





Komentarze
Prześlij komentarz