Tuk zdobywa poziomkę

W wielkim, szumiącym Lesie z Mchu i Paproci mieszkał Tuk – elfik tak mały, że mieścił się  nawet w skorupce orzecha. Nosił mięciutką czapeczkę z zielonego mchu i sypiał w dziupli w starym drzewie.

Do dziupli prowadziła sznurkowa drabinka ze szczebelkami z zapałek, i Elfik wciągał ją każdego wieczoru do środka, by nikt go nie niepokoił.


Pewnego ranka Tuk poprawił swój pleciony z trawek koszyczek i ruszył na wielką wyprawę. Wędrował między paprociami, aż nagle poczuł najsłodszy zapach na świecie. 

Przed nim rósł krzaczek poziomek. Owoce były soczyście czerwone i lśniły od porannej rosy, wyglądając jak drogocenne klejnoty.

Tukowi aż zaparło dech w piersiach z zachwytu.
„Och, jedna taka poziomka to uczta na cały dzień!” – pomyślał zachwycony.
Tuk podszedł do największego owocu. Choć dla nas poziomka jest mała, dla elfa była wielka niczym potężny arbuz! 
Tuk stanął na paluszkach, wyciągnął rączki najwyżej jak potrafił i… jest! 
Poziomka wylądowała w jego ramionach. Była ciężka i chłodna od rosy, ale Tuk, sapiąc z wysiłku, dzielnie upchnął ją do swojego koszyczka.
Zadowolony z siebie, z uśmiechem od ucha do ucha, pomaszerował z powrotem. 
Gdy dotarł do swojej przytulnej, wyłożonej puchem dziupli w starej sośnie, wiedział jedno – to będzie najpyszniejszy podwieczorek w całym lesie.
Morał:
Prawdziwe szczęście kryje się w umiejętności doceniania małych rzeczy, które dla kogoś innego mogą wydawać się zwyczajne, a dla nas są wielkim skarbem

Komentarze