Tuk zdobywa przyjaciela

W samym sercu szumiącego boru, gdzie mech jest miększy od aksamitu, mieszka elf Tuk. 

Choć jest tak malutki, że zdarza mu się sypiać w łupinie orzeszka, Tuk jest wielkim odkrywcą.

Z pasją odkrywa tajemnice gęstego lasu, który jest jego domem.
Tuk tropi ślady mrówek i bada nieznane polany. Dla tego małego podróżnika każdy spróchniały pień to niezdobyta góra, a leśny potok – wielki ocean czekający na odkrycie.

Dzisiejszego ranka, jak zwykle, Tuk wyruszył na wielką wyprawę.

Nagle zza pnia starego dębu wychyliło się coś lśniącego i ogromnego. To był chrząszcz rogacz, który w oczach małego elfa wyglądał jak potężny, opancerzony smok. Tuk zamarł, a jego serduszko biło tak mocno, jakby chciało wyskoczyć z zielonego kaftanika.

– Nie bój się, mały wędrowcze – odezwał się chrząszcz głębokim, ale łagodnym głosem. – Moje rogi służą do przesuwania gałązek, nie do robienia krzywdy. Pamiętaj, że wzrost nie zawsze oznacza złe zamiary, a wielka siła często idzie w parze z wielką dobrocią.
Tuk odetchnął z ulgą i uśmiechnął się szeroko. Strach prysnął, a w jego miejsce pojawiła się nowa przyjaźń. 
Chwilę później elf siedział już wygodnie na twardym, lśniącym grzbiecie swojego nowego druha.

Razem, krocząc dumnie przez leśną gęstwinę, odkrywali świat, który z góry wydawał się jeszcze piękniejszy.
Morał:
Nie oceniaj nikogo po pozorach ani rozmiarze, bo pod groźną zbroją często kryje się serce gotowe do pomocy.

Komentarze