Ambroży Pukawka miał dziś wyjątkowy apetyt. Etta obiecała mu kawałek swojej słynnej szarlotki z cynamonem w zamian za syrop na chrypkę dla Sylwiona. Kiedy jednak doktor wszedł do kuchni, na talerzu zamiast ciasta zastał jedynie... kilka okruszków i podejrzanie zadowoloną muchę.
– Skandal! – mruknął Ambroży, poprawiając okulary. – To sprawa dla prawdziwego badacza!
Zamiast jednak szukać złodzieja, Ambroży postanowił zbadać „ścieżkę zapachową”. Wyjął ze swojej torby małą lupę i słoiczek „proszku na detektywistyczny nos”. Rozsypał go na podłodze i zaczął podążać za błękitnymi śladami, które widział tylko on. Ślady prowadziły pod stół, potem obok spiżarni, aż w końcu... prosto do jego własnej torby lekarskiej.
Doktor zajrzał do środka. Wśród słoiczków i bandaży leżał spory kawałek szarlotki, owinięty w czystą serwetkę. Ambroży zamrugał, podrapał się po brodzie i nagle go olśniło.





Komentarze
Prześlij komentarz