Od tamtych wydarzeń na grani minęło kilka dni. Najgorszy strach w końcu puścił, zostawiając po sobie tylko tępe zmęczenie. Thalendir zamknął rdzę puszczy w kamieniu więc w Domu pod Wiązami po raz pierwszy od dawna nikt nie nasłu…
Read more »Świt nad doliną wstawał wyjątkowo chłodny, przecinając gęste mgły pasmami bladego, różowego światła. W kuchni Domu pod Wiązami panowała cisza, przerywana jedynie miarowym szumem czajnika na kaflowym piecu.
Read more »Letnia burza, która przetoczyła się nad Lasem z Mchu i Paproci, pozostawiła po sobie rześkie, pachnące ozonem i mokrą ziemią powietrze. W Domu pod Wiązami panował spokój. Etta krzątała się przy kuchni kaflowej, układając w glinia…
Read more »Letnie słońce powoli się chowało, rzucając złote plamy światła na drewnianą ławkę pod wielkim dębem. Gospodarze Domu pod Wiązami siedzieli ramię w ramię. Sylwion z powagą gładził swoją siwą brodę, a Etta poprawiała fałdy swojej …
Read more »Popołudniowe słońce leniwie oświetlało werandę Domu Pod Wiązami. Etta siedziała na drewnianym krześle, powoli przebierając w koszyku suszone liście mięty. Kilka kroków dalej, przy płocie, Sylwion układał porąbane polana. Szło mu …
Read more »Światło rodziło się dziś tak cicho, jakby bało się zbudzić śpiące pod mchem owady. Najpierw w głębokiej, nocnej szarości boru pojawiła się zaledwie blada, ledwo dostrzegalna nitka błękitu, która z każdą minutą powoli, niespieszn…
Read more »Upalny dzień powoli ustępował przed wieczornym, długim cieniem, ale powietrze wciąż było gęste i parne. Sylwion od dłuższego czasu milczał. Krzątał się po ganku, aż w końcu podszedł do Etty, która wycierała gliniane miski po chł…
Read more »Poranek w naszym Lesie zaczął się zupełnie zwyczajnie. Słońce leniwie przedzierało się przez korony starych dębów, a w powietrzu unosił się zapach rześkiej, porannej rosy. Jednak tuż po śniadaniu leśną osadą wstrząsnęła wiadomość…
Read more »Gościnnie Autorka: Danutka Nutka Las budził się łagodnie. Promienie słońca prześwitywały przez liście, oświetlając rośliny, które po nocnym spoczynku budziły się do życia. Lioriel wybierała się właśnie do chatki mędrca Thalendira…
Read more »Wieczorny chłód zaczął powoli podnosić się z leśnego poszycia, niosąc ze sobą rześki zapach wilgotnego mchu i paproci. Czerwcowe słońce, zmęczone po całym dniu grzania, niespiesznie chowało się za wysokie, granitowe szczyty, zale…
Read more »
opowieści Eleny
Media społecznościowe