Pewnego słonecznego popołudnia nadszedł czas na wielkie jesienne czary – kiszenie kapusty.
Etta, znana z pedantyzmu, przygotowała przepis na idealną kapustę.
Przygotowała kapustę, poszatkowała ją, wygotowała słoiki. Tymczasem Sylwion uznał, że najważniejszym elementem wyposażenia jest dobry humor i śpiewnik elfich ballad biesiadnych.
W ogródku przy Domu Pod Wiązami stała potężna, dębowa beczka, opasana lśniącymi obręczami.
Sylwion bez zbędnych ceregieli podwinął nogawice swoich lnianych spodni i wskoczył prosto do środka. Jego wielkie bose stopy, białe i zwinne, zanurzyły się w chrupiącym morzu posiekanych liści, które Etta wcześniej z wielką starannością przygotowała.
Sylwion nie ugniatał, ot tak, tej kapusty – on po prostu tańczył! Skakał z gracją od brzegu do brzegu, a każdy jego krok sprawiał, że ze spodu beczki dobiegało radosne mlaskanie. Pod wpływem tego nietypowego tańca kapusta zaczęła lśnić, oddając swój drogocenny sok.
Etta nie mogła powstrzymać śmiechu. Widok Sylwiona, który fałszując śpiewał elfickie pieśni i z powagą godną najwyższego mędrca wykonywał piruety w beczce, podczas gdy kawałki kapusty przyklejały mu się do łydek, był po prostu komiczny. Jej srebrzysty śmiech wypełniał całe podwórko, mieszając się z rytmicznym tupotem bosych stóp.
– Sylwionie, wyglądasz jak leśny duszek w kapuścianym jeziorze! – zawołała, ocierając łzy rozbawienia.
On tylko uśmiechnął się szeroko i podskoczył jeszcze wyżej, wiedząc, że dzięki temu radosnemu deptaniu, ich zimowe zapasy będą smakować najlepiej na świecie.
Prawdziwy dramat rozegrał się przy pakowaniu do słoików.
Sylwion, w przypływie geniuszu, postanowił upychać kapustę tak mocno, że jeden ze słoików eksplodował, dekorując sufit kiszonką. Etta, cała w kapuście i liściach laurowych, spojrzała na niego wzrokiem, który mógłby zamrozić ogień smoka, i kazała mu dokładnie umyć słoiki, zanim zniszczy resztę zapasów.
Ostatecznie, kuchnia wyglądała jak pobojowisko po bitwie na sałatki, ale dumni producenci ustawili w rzędzie 20 słoików. Sylwion, wycierając nos z soku, stwierdził, że ta kapusta będzie miała „nutkę przygody”, na co Etta odpowiedziała, że jeśli choć jeden słoik wybuchnie w spiżarni, on będzie tym, który zliże solankę z podłogi.




Komentarze
Prześlij komentarz