Parne, lipcowe popołudnie powoli przechodziło w chłodny wieczór. Nad Złotą Pasieką unosił się ciężki zapach ozonu i parującej po burzy żywicy. Nawałnica, która przetoczyła się nad podgórskimi łąkami, zostawiła po sobie zniszczeni…
Read more »Od tamtych wydarzeń na grani minęło kilka dni. Najgorszy strach w końcu puścił, zostawiając po sobie tylko tępe zmęczenie. Thalendir zamknął rdzę puszczy w kamieniu więc w Domu pod Wiązami po raz pierwszy od dawna nikt nie nasłu…
Read more »Przełęcz smagał lodowaty, gęsty od śniegu wiatr. Smakował żelazem i mrozem, od oddechu pękały wargi. Thalendir parł pod górę, każdą stopą szukając oparcia między kamieniami, ciężko oparty na jesionowym kosturze. Stary elf czuł ka…
Read more »Świt nad doliną wstawał wyjątkowo chłodny, przecinając gęste mgły pasmami bladego, różowego światła. W kuchni Domu pod Wiązami panowała cisza, przerywana jedynie miarowym szumem czajnika na kaflowym piecu.
Read more »Słowo „dziadku” wciąż unosiło się w powietrzu kamiennej izby, choć wszyscy od dobrej chwili milczeli. Sylwion otarł łzy. Postąpił krok naprzód i położył dłoń na ramieniu Arina. W miękkim świetle lampy badawczo przyglądał się twa…
Read more »Cisza, jaka zapadła na ganku Domu pod Wiązami, ciążyła im niczym ołów. W gęstniejącym mroku słychać było jedynie miarowe parskanie Brego, który przestępował z kopyta na kopyto przy płocie. Wszyscy trzej wpatrywali się w zardzewia…
Read more »Wieczór nad Lasem z Mchu i Paproci wstał wyjątkowo cichy, jakby sama puszcza potrzebowała czasu, by przetrawić sekrety odnalezione w wąwozie. Gdy Etta zasnęła w końcu na fotelu, zmęczona całonocnym wzruszeniem, Sylwion wyszedł ci…
Read more »Zajączek Kuleczka przeżył dziś wielkie zaskoczenie. Zaczęło się od tego, że Sylwion wyszedł rano do ogrodu, by zerwać trochę świeżych ziół, i nagle zamarł na widok warzywnych grządek. Dokładnie połowa najpiękniejszych, soczystyc…
Read more »Letnia burza, która przetoczyła się nad Lasem z Mchu i Paproci, pozostawiła po sobie rześkie, pachnące ozonem i mokrą ziemią powietrze. W Domu pod Wiązami panował spokój. Etta krzątała się przy kuchni kaflowej, układając w glinia…
Read more »Letnie słońce powoli się chowało, rzucając złote plamy światła na drewnianą ławkę pod wielkim dębem. Gospodarze Domu pod Wiązami siedzieli ramię w ramię. Sylwion z powagą gładził swoją siwą brodę, a Etta poprawiała fałdy swojej …
Read more »Poranek w krainie był cichy i niespieszny, podszyty jedynie dalekim szumem wiatru w koronach drzew.
Read more »Popołudniowe słońce leniwie oświetlało werandę Domu Pod Wiązami. Etta siedziała na drewnianym krześle, powoli przebierając w koszyku suszone liście mięty. Kilka kroków dalej, przy płocie, Sylwion układał porąbane polana. Szło mu …
Read more »Upalny dzień powoli ustępował przed wieczornym, długim cieniem, ale powietrze wciąż było gęste i parne. Sylwion od dłuższego czasu milczał. Krzątał się po ganku, aż w końcu podszedł do Etty, która wycierała gliniane miski po chł…
Read more »Poranek w naszym Lesie zaczął się zupełnie zwyczajnie. Słońce leniwie przedzierało się przez korony starych dębów, a w powietrzu unosił się zapach rześkiej, porannej rosy. Jednak tuż po śniadaniu leśną osadą wstrząsnęła wiadomość…
Read more »Czerwcowe popołudnie wokół Złotej Pasieki mieniło się wyrazistym, głębokim błękitem nieba. Słońce stało wysoko, leniwie ogrzewając jasne, drewniane deski ganku, na których siedział Hubert. Patrzył zamyślony przed siebie. Po raz p…
Read more »W Domu pod Wiązami od wczesnych godzin panowało radosne, niezwykle wesołe poruszenie. Sylwion zaprosił bowiem w odwiedziny swojego dalekiego, niewidzianego od wielu lat kuzyna – garncarza, Mistrza Gedeona. Ta wizyta niosła za sob…
Read more »
opowieści Eleny
Media społecznościowe