Chleb na drożdżach

Wiosenne słońce nieśmiało przeciskało się przez gęste korony drzew, rzucając złociste plamy na drewniany ganek Domu pod Wiązami. Etta stała w drzwiach domu. Przeciągnęła się z uśmiechem, czując w kościach radosne mrowienie. To był ten dzień – idealny moment, by zająć się własnym ogrodem, zanim Magiczne Ogrody, którymi się opiekowała, pochłoną ją bez reszty.
Zanim jednak Etta sięgnęła po łopatkę i rękawice, skierowała się do kuchni. W Lesie z Mchu i Paproci mawiano, że praca w ziemi idzie najlepiej, gdy dom pachnie pieczonym chlebem.
Wyrabiała ciasto rytmicznie, nucąc pod nosem. Gdy bochenek wylądował w piecu, a po kuchni zaczął rozchodzić się zapach chrupiącej skórki, do domu wszedł Sylwion. Włosy zaplótł w warkocz, i coś chował za plecami.
— Już wstałaś, moja Pani Ogrodniczko? — zapytał ciepło, całując ją w policzek. — Chleb pachnie tak, że chyba zaraz zapomnę o moich sadzonkach.
— Ani mi się waż! — zaśmiała się Etta, wycierając ręce w lniany fartuch. — Czekam na te róże od świtu. Naprawdę są takie, jak mówiłeś?
Sylwion ostrożnie położył torbę na stole. W środku znajdowały się młode krzewy o pąkach koloru głębokiej czerwieni.
— Sam zobacz. To Róże Odporności. Gdy zakwitną, ich płatki będą lśnić jak rubiny. Jedna filiżanka naparu z nich i katar znika, zanim zdążysz kichnąć po raz drugi. To dar od mojego znajomego z Głębokiej Kniei.
Etta dotknęła delikatnie listka. Czuła bijące od rośliny ciepło.
— Są cudowne, Sylwionie. Posadzimy je tuż pod oknem sypialni, żeby ich zapach nas budził. Mam nadzieję, że urosną tak pięknie, jak mój dzisiejszy chleb. A co z fasolką?
Sylwion wyciągnął z kieszeni kamizelki małą, zamszową sakiewkę. Wysypał na dłoń kilka lśniących, niemal przeźroczystych nasion.
— Fasola Wiecznotrwała — szepnął z dumą. — Raz włożona w ziemię, nie podda się mrozom. Nawet gdy spadnie śnieg, będziemy mogli wyjść w kapciach na ganek i zerwać świeże, zielone strączki na kolację.
— To brzmi jak bajka, nawet jak na nasze standardy — uśmiechnęła się Etta, wyjmując z pieca rumiany, dymiący chleb. — Zjedzmy kawałek, póki gorący, i ruszajmy do ogrodu. Ziemia już na nas czeka.

A oto przepis na pyszny chleb Etty:
2,5 szklanki mąki pszennej Typ 0
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżka oleju
1 płaska łyżka suszonych drożdży
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka cukru
Chleb można posypać przed pieczeniem czarnuszką lub słonecznikiem
Jak przygotować:
Przesiej mąkę do dużej miski, zrób pośrodku dołek, wsyp cukier i suszone drożdże. 
Stopniowo do dołka wlej wodę, delikatnie mieszając i zagarniając mąkę .
Dodaj olej, sól i ewentualnie resztę wody, a potem wyrabiaj ciasto aż będzie jednolite i gładkie.
Przykryj ciasto i odstaw w ciepłe miejsce aż podwoi objętość - powinno to zająć około godziny.
Wyrośnięte ciasto przełóż na podsypaną mąką deskę, i uformuj z niego kulę.
Kulę przełóż do naczynia, w którym będzie się piekł chleb - może to być naczynie żaroodporne.
Posyp chleb mąką, przykryj naczynie i odstaw chleb jeszcze raz do wyrośnięcia na 30 minut.
Przed pieczeniem możesz naciąć wyrośnięty chleb z góry, tworząc wzorki. 
Nagrzej piekarnik do 240 stopni C, i wstaw naczynie z chlebem (jeśli masz naczynie żaroodporne, niech nagrzewa się już w środku razem z piekarnikiem).
Piecz w tej temperaturze przez 30-35 minut.
W czasie pieczenia możesz kilkukrotnie spryskać chleb wodą, by skórka była bardziej chrupiąca i rumiana.
Chleb jest gotowy, kiedy po postukaniu w jego dno usłyszysz głuchy odgłos - właśnie po około 30-35 minutach pieczenia.
Wyjmij upieczony chleb i przełóż go na kratkę do wystudzenia. 

Komentarze