Wieczór w Lesie z Mchu i Paproci przyszedł ciszej niż zwykle. Deszcz przestał padać, a z wilgotnej ziemi unosił się zapach, który Etta kochała najbardziej – zapach przebudzenia i spokoju. Usiadła na progu, czując w kościach zmęczenie po całym dniu krzątania się w kuchni. Jej dłonie, zwykle tak zwinne, teraz spoczywały ciężko na kolanach.
Nagle obok niej, bez słowa, usiadł Sylwion. Nie żartował, nie dopytywał o kolację. Po prostu był. W milczeniu podał jej kubek parującego naparu z lipy, a potem przykrył jej dłoń swoją – szorstką, ale dającą niesamowite poczucie bezpieczeństwa.
– Wiesz, Sylwionie... – zaczęła cicho Etta, opierając głowę o jego ramię. – Czasem myślę, że te wszystkie nasze przygotowania, te baby, ten wykrochmalony, śnieżnobiały obrus... to tylko dekoracje.
Sylwion pokiwał powoli głową, patrząc na horyzont.
– Bo to prawda, moja droga. Można mieć najpiękniejszy koszyk w całym lesie, a w środku pustkę. Ale póki siedzisz tu obok mnie, to choćbyśmy nie mieli nic prócz tego mchu pod stopami... mamy wszystko.
Wtedy z gęstwiny wychylił się rudy pyszczek. To lisek Jantar, zmoknięty i nieco przygaszony, przyczłapał pod próg. Nie szukał jedzenia – po prostu położył puszysty ogon na stopach Etty i westchnął głęboko, zamykając ślepia.
Chwilę później, niemal bezszelestnie, z cienia wysunął się zajączek Kuleczka. Usiadł tuż przy Jantarze, nos w nos, szukając ciepła drugiego futerka. Nawet wiewiórka Basia przybiegła i przycupnęła na schodach.
Nie było wielkich słów ani radosnego rabanu. W tym cichym trwaniu obok siebie –pary elfów i leśnych stworzeń – była wielka moc.
Bo w Lesie z Mchu i Paproci wiemy jedną ważną rzecz: magia nie bierze się z niczego. Magia to ten moment, gdy wiesz, że gdyby świat nagle stał się zimny i obcy, czyjaś obecność ogrzeje cię bardziej niż ogień w kominku. To świadomość, że jesteś tam, gdzie ktoś na ciebie czeka i komu po prostu na tobie zależy.
– Dobrze, że jesteście – szepnęła Etta, głaszcząc Kuleczkę za uchem.
I to było najpiękniejsze „Alleluja”, jakie las słyszał od lat.



Komentarze
Prześlij komentarz