Drugiego dnia podróży, u schyłku dnia, Etta i Sylwion odczuli wielką zmianę - powietrze stało się gęste i gorące, a złocisty pył osiadał na lśniącym futrze Księżycowego Jelenia.
Sylwion rozłożył starą mapę Gildora. Ta, wyrysowana na starym pergaminie, zaczęła delikatnie pulsować błękitnym światłem gdy tylko przekroczyli niewidzialną granicę Smoczej Krainy.
– Mapa ożywa – szepnęła Etta – To znak, że Astrarium czuje krew swojego twórcy.
Kiedy jechali dalej, Jeleń nagle parsknął i zatrzymał się gwałtownie. Przed nimi rozpościerała się Dolina Śpiących Wydm.
Piasek nie był tu żółty, lecz mienił się odcieniami miedzi i starego złota. Ziemia drżała pod ich stopami – to był ten sam rytmiczny, niski dźwięk, o którym mówiły legendy.
Aurelion oddychał głęboko gdzieś w trzewiach pustyni.
Zgodnie ze wskazówkami pradziada, droga do artefaktu nie wiodła przez proste ścieżki. Musieli pokonać Kryształowy Wąwóz, gdzie każda skała odbijała wszystko tak, że można było zupełnie się zagubić - nie było wiadomo, w którą stronę się udać.
– Nie patrz na te skały, Etto. Patrz na gwiazdy na mapie – instruował Sylwion, zaciskając dłoń na jej ramieniu. – Gildor wiedział, że tylko ten, kto ufa niebu, nie zgubi się na ziemi.
Na szczęście ich wierny przewodnik, Jeleń Księżycowy, zachował spokój, prowadząc ich pewnym krokiem dzięki instynktowi, którego iluzje nie mogły zwieść.
Gdy słońce zaszło, niebo nie stało się czarne. Rozpaliło się milionem iskier, które zdawały się spływać ku ziemi. Sylwion wyciągnął z kufra lunetę z obsydianu.
– Spójrz – podał ją żonie. – To nie są zwykłe konstelacje. One układają się w kształt smoka.
W oddali, na skałach, dostrzegli coś, co skałą nie było.
Była to potężna, nieruchoma sylwetka, której łuski odbijały światło gwiazd w sposób tak intensywny, że bolały oczy. Ostatni Smok nie spał pod piaskiem, on czekał na nich na samym szczycie, a tuż przed nim na brzegu jaskini lśniło Astrarium.
Podróżnicy wiedzieli jedno: kolejny dzień będzie próbą odwagi, jakiej elfy nie zaznały od stuleci.
Pierwszy rozdział opowiadający o tej podróży znajdziesz: TUTAJ




Komentarze
Prześlij komentarz