Wypalanie rany w chłodnym, porannym świetle chaty odbyło się w absolutnym milczeniu. Elora przyłożyła rozgrzane żelazo do rozerwanej dłoni Caladmira sprawnie, bez drżenia rąk, ale też bez cienia współczucia.
Read more »Ruszyli w głąb ciasnego pęknięcia. Każdy krok Elory na oślizgłej, lodowatej skale był walką, ale bose stopy, choć poranione, nic nie czuły. Całą uwagę rzuciła na syna. Leo stygł. W jej ramionach nie ciążyło już żywe dziecko, a sz…
Read more »Elora nie liczyła już godzin. Siedziała na progu ganku, kołysząc się w tył i w przód, bezwiednie dociskając małego do piersi.
Read more »Wszystko zaczęło się w sobotę, gdy słońce jeszcze parzyło w kark, a Las wydawał się po prostu lasem – bezpiecznym zielonym schronieniem. Leo miał siedem miesięcy, siedział na kocu, śmiał się i pakował do buzi wszystko, co wpadło…
Read more »C zerwcowe słońce od samego rana sypało złotymi iskrami przez okna jadalni Domu pod Wiązami, w której pachniało świeżo upieczonym maślanym chlebem i konfiturami z leśnych truskawek. Przy dużym, drewnianym stole siedzieli dumni g…
Read more »Majowe popołudnie otuliło zakole Bystrego Strumienia krystalicznie czystym światłem. Elora szła powoli brzegiem, niosąc w ramionach Leo. Zbierała dziką miętę, która rosła wzdłuż brzegów strumienia. Caladmir szukał prostych, wier…
Read more »
opowieści Eleny
Media społecznościowe