Dawno temu, na samym dnie nocy – tam, gdzie nie sięga już żaden wzrok, a myśli człowieka stają się lekkie i bezradne – leżała kraina, o której nikt nigdy nie słyszał. Na skraju starego boru, tuż przy korzeniach wiekowego buka pij…
Read more »Łatwo minąć to miejsce, idąc nad Dzikim Potokiem. Ludzie widzą tam zwykle tylko wilgotny mech pod starym dębem, zwyczajną leśną ściółkę. Dla Teodora to nie była ściółka – to był jego świat. Nosił na grzbiecie szary, porysowany od…
Read more »Wszystko zaczęło się od tego, że miś Baryłka uznał poranek za idealny moment na dorosłość. Owszem, jego łapy wciąż były trochę za grube w stosunku do reszty ciała, a kiedy próbował biec szybciej, gubił rytm i wtedy sapał jak dziu…
Read more »Chmury wisiały nisko nad dębami – ciężkie, nabrzmiałe wilgocią. Pachniały tak, jak pachnie las tuż przed świtem: chłodem, rozkładającymi się liśćmi i mokrą ziemią. Gdzieś tam, na samym skraju jednej z gałęzi, zebrała się kropla. …
Read more »Idąc ścieżką wzdłuż Dzikiego Potoku, łatwo przegapić zakręt. Jeśli jednak poczujecie tam zapach palonej cykorii, goździków i pieczonego chleba, to znak, że Gliniany Kubek jest tuż obok.
Read more »Wieczorny chłód powoli wkradał się między wysokie regały podniebnej biblioteki. Lioriel siedziała przy małym, drewnianym stole, na którym dopalała się wysoka, jasna świeca. Wokół panowała absolutna, głęboka cisza – ten rodzaj l…
Read more »O zmierzchu Modra Polana wyglądała dokładnie tak, jak powinna – rześki strumień toczył wodę u stóp ośnieżonych szczytów, a fioletowe niebo powoli gasiło resztki dziennego pośpiechu. W tym krajobrazie nie było ani jednego fałszywe…
Read more »M gła unosiła się nad polaną leniwie, jakby sama nie była pewna, czy chce już ustąpić miejsca porannemu słońcu. W tym bezkresnym zielonym królestwie, tuż przy korzeniach starego, omszałego dębu, rosła młoda Paproć.
Read more »Dawno, dawno temu, nadeszło w lesie lato tak upalne, że słońce od samego świtu parzyło trawy, a z prastarych świerków kapała złota, rozgrzana żywica. Powietrze stało w miejscu, pachnąc suchym igliwiem, a małe leśne strumienie rob…
Read more »– Każdy myśli, że bór potrafi sam zagoić swoje rany – zaczął cicho Thalendir, a jego głos niespiesznie płynął razem z szumem Srebrzystego Strumienia. – Ale dawno temu, gdy moi pradziadowie byli jeszcze młodzi, żył tu ktoś, kto po…
Read more »Sędziwy Thalendir , popijając napar z dzikiej miętowej koniczyny, spojrzał wysoko w górę, gdzie nad wierzchołkami świerków płynęły idealnie białe, puszyste chmury baranki. Rozgościł się wygodniej na dębowej ławce przed Domem pod …
Read more »Kiedy noc powoli ustępuje miejsca porankowi, w Lesie z Mchu i Paproci zapada wyjątkowa chwila - absolutnej, świętej ciszy. Mgła unosi się jeszcze miękko nad szmaragdowymi dywanami mchów, a krople rosy wiszą na liściach paproci ni…
Read more »Na zewnątrz szalał wiatr i targał gałęziami starych dębów, ale głęboko pod ziemią – w bezpiecznych korytarzach splecionych z potężnych korzeni – panował absolutny spokój. Grum siedział w swojej izbie przy małym palenisku, dłubiąc…
Read more »To był poranek, o którym kwiaty na Polanie Srebrzystej Rosy wolałyby jak najszybciej zapomnieć. Szalejący w nocy, porywisty wiatr tarmosił wszystko tak bezlitośnie, że nawet potężne stare sosny drżały z przejęcia.
Read more »
opowieści Eleny
Media społecznościowe