Wypalanie rany w chłodnym, porannym świetle chaty odbyło się w absolutnym milczeniu. Elora przyłożyła rozgrzane żelazo do rozerwanej dłoni Caladmira sprawnie, bez drżenia rąk, ale też bez cienia współczucia.
Read more »Kiedy nadchodził wieczór, a słońce chowało się za poszarpane granie, na skraju puszczy można było dostrzec coś, co z daleka przypominało potężne, porośnięte lasem wzgórze. To był Hektor. Olbrzym schodził wtedy niespiesznie ze swo…
Read more »Popołudniowe słońce ledwo przebijało się przez gęste paprocie. Tuk usiadł na spróchniałym, obrosłym mchem pniu i podciągnął kolana pod brodę. Wokół polany tętniło życie. Mały Leo z każdym miesiącem stawał się wyższy, a Clover i F…
Read more »Płomień złapał... Kora brzozowa pachnie niesamowicie, kiedy spotyka się z ogniem. Wieczór nad rzeką robi się cudownie ciepły, a drwa rozpalają się idealnie.
Read more »Łatwo minąć to miejsce, idąc nad Dzikim Potokiem. Ludzie widzą tam zwykle tylko wilgotny mech pod starym dębem, zwyczajną leśną ściółkę. Dla Teodora to nie była ściółka – to był jego świat. Nosił na grzbiecie szary, porysowany od…
Read more »Ruszyli w głąb ciasnego pęknięcia. Każdy krok Elory na oślizgłej, lodowatej skale był walką, ale bose stopy, choć poranione, nic nie czuły. Całą uwagę rzuciła na syna. Leo stygł. W jej ramionach nie ciążyło już żywe dziecko, a sz…
Read more »Pewnego ciepłego popołudnia Clover i Fenris wybrali się na spacer. Las pachniał słońcem i latem. Bzyczały pszczoły, a leśne motyle przysiadały na dzwonkach i kwitnących krzewach jeżyn.
Read more »Elora nie liczyła już godzin. Siedziała na progu ganku, kołysząc się w tył i w przód, bezwiednie dociskając małego do piersi.
Read more »Wszystko zaczęło się od tego, że miś Baryłka uznał poranek za idealny moment na dorosłość. Owszem, jego łapy wciąż były trochę za grube w stosunku do reszty ciała, a kiedy próbował biec szybciej, gubił rytm i wtedy sapał jak dziu…
Read more »Wszystko zaczęło się w sobotę, gdy słońce jeszcze parzyło w kark, a Las wydawał się po prostu lasem – bezpiecznym zielonym schronieniem. Leo miał siedem miesięcy, siedział na kocu, śmiał się i pakował do buzi wszystko, co wpadło…
Read more »Gościnnie Autorka: Danutka Nutka Minęło już trochę czasu, odkąd Dariell przeprowadziła się do serca puszczy i spełniła swoje marzenie, otwierając zakład kosmetyczny „Szmaragdowy Blask”. Choć Lioriel od dawna planowała ją odwied…
Read more »Chmury wisiały nisko nad dębami – ciężkie, nabrzmiałe wilgocią. Pachniały tak, jak pachnie las tuż przed świtem: chłodem, rozkładającymi się liśćmi i mokrą ziemią. Gdzieś tam, na samym skraju jednej z gałęzi, zebrała się kropla. …
Read more »Parne, lipcowe popołudnie powoli przechodziło w chłodny wieczór. Nad Złotą Pasieką unosił się ciężki zapach ozonu i parującej po burzy żywicy. Nawałnica, która przetoczyła się nad podgórskimi łąkami, zostawiła po sobie zniszczeni…
Read more »Mieszkańcy Lasu od zawsze wiedzieli, że olbrzym Hektor różni się od innych wielkoludów ze starych podań. Nie burzył domów, nie rzucał głazami, a jego potężna broda z ciemnozielonego mchu pachniała po prostu wilgotną ziemią i ig…
Read more »Od tamtych wydarzeń na grani minęło kilka dni. Najgorszy strach w końcu puścił, zostawiając po sobie tylko tępe zmęczenie. Thalendir zamknął rdzę puszczy w kamieniu więc w Domu pod Wiązami po raz pierwszy od dawna nikt nie nasłu…
Read more »Wieczór nad doliną zapadał powoli, a niebo ciemniało, przybierając kolor głębokiego fioletu. W pracowni Eriki wciąż jednak paliły się lampiony, rzucając ciepły blask na wielkie, czyste szyby. Przy małym stole siedziała Abeja. Trz…
Read more »Przełęcz smagał lodowaty, gęsty od śniegu wiatr. Smakował żelazem i mrozem, od oddechu pękały wargi. Thalendir parł pod górę, każdą stopą szukając oparcia między kamieniami, ciężko oparty na jesionowym kosturze. Stary elf czuł ka…
Read more »Gościnnie Autorka: Danutka Nutka Pewnego pogodnego poranka Drin obudził się wcześniej niż zwykle. Od kilku dni czuł dziwne podekscytowanie, ale tej nocy wydarzyło się coś wyjątkowego. Śniło mu się, że unosi się wysoko nad lasem, …
Read more »Świt nad doliną wstawał wyjątkowo chłodny, przecinając gęste mgły pasmami bladego, różowego światła. W kuchni Domu pod Wiązami panowała cisza, przerywana jedynie miarowym szumem czajnika na kaflowym piecu.
Read more »Idąc ścieżką wzdłuż Dzikiego Potoku, łatwo przegapić zakręt. Jeśli jednak poczujecie tam zapach palonej cykorii, goździków i pieczonego chleba, to znak, że Gliniany Kubek jest tuż obok.
Read more »
opowieści Eleny
Media społecznościowe