Poznajcie Dariell

W naszym Lesie zrobiło się ostatnio niesamowicie słodko, młodo i pachnąco. Wszystko za sprawą nowej rzemieślniczki, która po wielu latach nieobecności postanowiła w końcu wrócić pod bezpieczny dach naszych dębowych koron. Poznajcie Dariell – niezwykle zdolną, młodziutką elfią kosmetyczkę, która, jak się szybko okazało, jest młodszą kuzynką naszej ukochanej Lioriel.
Dariell uwielbia jasnoróżowy kolor i nosi delikatne suknie ozdobione koronkami i małymi różyczkami. Motyle uwielbiają tę delikatność, i bardzo chętnie siadają na jej ramionach. 
Dariell przez długi czas wędrowała po bardzo dalekich krainach, daleko za wielkimi morzami. To właśnie tam, w zamorskich ogrodach, pod okiem starych mistrzyń, uczyła się trudnej sztuki dbania o naturalną urodę. Oprócz ogromnej wiedzy o ziołach, olejkach i leśnych miksturach, ta urocza dziewczyna przywiozła ze sobą coś jeszcze – strzeżone przez pokolenia, delikatne i magiczne zaklęcia na piękno, które potrafią przywrócić zmęczonej skórze promienny blask poranka.
Jej nowy salon, „Szmaragdowy Blask”, to prawdziwe baśniowe cudeńko, które idealnie wtopiło się w naturę. Cała pracownia została misternie spleciona z żywych, giętkich gałązek płaczącej wierzby, a jej ściany gęsto i obficie obrosły puszystymi krzewami dzikiej, jasnoróżowej róży. Tuż obok wejścia, zaraz za malutkim, drewnianym mostkiem, niespiesznie szemrze krystalicznie czysty leśny strumyk, którego lodowata woda służy dziewczynie do przygotowywania kojących maseczek z leśnej glinki.
Każdego ranka, gdy słońce dopiero co wstaje i zaczyna delikatnie ogrzewać nasz Las, Dariell wychodzi na polanę, by zbierać do szklanych flakoników krystaliczną, czystą rosę. To właśnie ta poranna woda, mieniąca się w słońcu niczym diamenty, jest bazą jej naturalnych toników. Z kolei po zmierzchu, kiedy niebo nad szczytami gór przybiera głęboką, szafirową barwę, a letni upał w końcu ustępuje miejsca rześkiemu chłodowi, dziewczyna zrywa najdelikatniejsze, mięsiste płatki rozchylonych kwiatów. Wraca z nimi do oświetlonej świecami pracowni i precyzyjnie uciera je w glinianym moździerzu, tworząc z nich pachnące, aksamitne kremy.

Dziewczyna ma niezwykle delikatne, smukłe dłonie, które jednak kryją w sobie niezwykłą, rzemieślniczą siłę. Potrafią one przynieść natychmiastowe ukojenie nawet najbardziej zmęczonym mięśniom, a jej ciepły, słodki głos i łagodna natura sprawiają, że każdy, kto znajdzie się w jej pobliżu, natychmiast zapomina o całym pośpiechu świata. Dziewczyna posiada rzadki dar rozmawiania z roślinami i zwierzętami, które ufają jej bezgranicznie i wyczuwają jej czyste intencje.
Dlatego nikogo w naszym Lesie już nie dziwi, że do „Szmaragdowego Blasku” zamiast elfów zaglądają czasami niezwykli, leśni goście. Zdarza się, że pod wierzbowy dach trafia  skrajnie wyczerpana mama niedźwiedzica, szukająca chwili oddechu od opieki nad rozrabiającymi maluchami, albo przerażona, poraniona przez leśne ciernie młoda kuna. Nawet w takich momentach Dariell zawsze znajduje sposób, by przynieść ukojenie tym stworzeniom – czasem jest to delikatny masaż z użyciem miętowego olejku, a czasem po prostu cicha, pełna zaufania rozmowa i ciepły okład z lawendy, który pozwala im bezpiecznie zasnąć przy szumie strumyka.
„Szmaragdowy Blask” stał się dla wszystkich mieszkańców nową, przytulną przystanią pełną domowego ciepła. To miejsce, gdzie przy szumie strumyka i zapachu świeżych róż można na chwilę zapomnieć o całym świecie i odłożyć na bok troski.

Prześlij komentarz

1 Komentarze

  1. No i dobrze, bo nie tylko mieszkańcy leśnej krainy potrzebują ukojenia. Jeszcze więcej potrzebują tego ludzie z zabetonowane go świata.

    OdpowiedzUsuń

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿☀️